W ostatnich dniach w mediach pojawiło się nagranie dotyczące interwencji policji w Świętochłowicach, które wzbudziło wiele kontrowersji. W odpowiedzi na publikacje, przedstawiciele lokalnych służb wyjaśnili okoliczności tej interwencji, podkreślając, że były one zgodne z obowiązującymi procedurami. Przedstawicielka policji zaznaczyła, że materiał w mediach ukazuje jedynie fragment zdarzeń i nie oddaje pełnego kontekstu sytuacji.
Interwencja miała miejsce 4 lutego, kiedy to funkcjonariusze przybyli do zamkniętego mieszkania. Lokatorka, która otworzyła drzwi,拒拒ciała pozwolić policjantom na wejście. Wskazała, że nie była umówiona na wizytę i miała obawy dotyczące nagrywania jej przez osoby trzecie. Policjanci po dokonaniu ustaleń nie znaleźli żadnych przesłanek potwierdzających zgłoszenie dotyczące sytuacji awaryjnej czy zagrożeń w tym lokalu.
W trakcie przeprowadzanej interwencji nie zarejestrowano żadnych oznak przemocy ani sytuacji, które mogłyby stanowić zagrożenie dla zdrowia lokatorów. W związku z tym nie było podstaw do podejmowania jakichkolwiek działań siłowych. Długoletni kontakt rodziny z dzielnicowym oraz ich życzenie dotyczące prywatności zostały zwrócone przez policjantów, którzy podkreślili, że każde zgłoszenie traktowane jest z należytą powagą. Warto zaznaczyć, że działania służb muszą odbywać się w zgodzie z przepisami prawa i nie mogą być podporządkowane przygotowaniom materiałów medialnych.
Źródło: Policja Świętochłowice
Oceń: Stanowisko Policji w Sprawie Interwencji w Świętochłowicach
Zobacz Także

